A teraz przejdźmy do głównego tematu, w którym chciałam nawiązać do poprzedniego posta (Na czym smażyć?) i przedstawić domowy proces klarowania masła :-)
Masło klarowane, czyli takie pozbawione dużej ilości alergenów zawartych w mleku krowim. Proces polega na podgrzaniu i usunięciu białek i innych stałych substancji, które się wytrącają w trakcie tego procesu. Dzięki takiemu przygotowaniu wydłużamy datę przydatności produktu jak i jego odporność na temperatury.
Jedyne co będzie potrzebne to oczywiście masło min. 82% tłuszczu (u mnie 3 kostki), garnek (najlepiej z grubszym dnem) i łyżka.
Masło podgrzewamy na małym ogniu aż całkowicie się rozpuści. Na powierzchni utworzy się białkowa piana, pod spodem mamy nasze czyste masło, a na samym dnie osad z białka. Po roztopieniu się już naszej kostki wyłączamy kuchenkę i łyżką ściągamy pianę do osobnego naczynia aż powierzchnia będzie czysta, białko na dnie zostawiamy. Następnie możemy przejść do przelewania naszego masła do pojemniczków, należy to robić powoli, tak aby osad nie dostał się do naszego tłuszczu, kontynuujemy do momentu aż na dnie zostanie tylko białko i resztka naszego masła. Gotowe :-)

Bardzo prosto i przejrzyście wytłumaczone. Na pewno każdy podoła temu zadaniu :) Nowa nazwa super :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że w miarę zrozumiale to napisałam:D i dziękuję :-)
Usuńa czy na zwykłej kostce masła nieklarowanego mogę smażyć? W Norwegii jest przepyszne masełko ale niestety w 90% solone a to niesolone jest kilkukrotnie droższe więc myślę, że albo kupię albo zrobię w Polsce masło klarowane i przywiozę sobie tutaj, a tymczasem trzeba jakos inaczej sobie radzić:)
OdpowiedzUsuńZwykłe się za bardzo nie nadaję, ponieważ masło ma dość niską temperaturę dymienia i podczas smażenia zaczyna wydzielać się akroleina, która jest rakotwórcza :/ z tego co wiem jeżeli smażyć na maśle to tylko bardzo krótko, a tak lepiej zostać przy oleju kokosowym czy smalcu i najwyżej tak jak piszesz kupić w Polsce :-)
Usuńa tak poza tym to śmiesznie, że większość solonych, w Polsce rzadko takie widuje w sumie, a tam mówisz, że 90% :D
Wspaniale to opisałaś i tak jak piszesz, jeśli smażenie to tylko masełko klarowane lub smalec- najbezpieczniejsze opcje. I to prawda że takie zwykłe masło nadaje się tylko do bardzo krótkiego smażenia, na przykład do jajecznicy:)Ja jeszcze słyszałam, ze olej kokosowy nie jest jednak najlepsza opcją, mimo że zachwala się go jako bardzo zdrowy. wyczytałam gdzieś, ze podnosi on poziom cholesterolu i trzeba stosować go z umiarem. A o dziwo, smalec podobno nie podnosi poziomu cholesterolu:)
UsuńJa szczerze mówiąc cholesterolu, że tak powiem się nie boję, jak pisałam w poprzednim poście jest potrzebny i dużo gorzej się wyjdzie na zbyt niskim niż lekko podwyższonym :-) (poza tym normy są przekłamane) jego poziom reguluje się sam, a jego wahania nawet w ciągu dnia są normalne :-)
UsuńOczywiście to moje zdanie, więc jeżeli ktoś nie chce używać koksowego to oczywiście nic mi do tego ;-)
Usuńczytalam o samodzielnym klarowaniu masła przy okazji ksiazki anny L, ale nigdy samej mi sie nie chciało, musze chyba wygonic lenia :)
OdpowiedzUsuńRaz, dwa i gotowe :D naprawdę to zajmuję tylko chwilę :-)
Usuńnie wiedziałam że tak się robi klarowane masło:D
OdpowiedzUsuńKlarowane masło jest świetne :-)
OdpowiedzUsuńZgadzam się :D
UsuńNigdy tego nie robiłam
OdpowiedzUsuńja też nie:)
UsuńMuszę to zrobić :) Super post.
OdpowiedzUsuńcieszę się, że się przyda :D
UsuńZawsze oglądałam jak Gesslerowa krzyczy na kucharki, że nie potrafią zrobić klarowanego masła :) dzięki Tobie na mnie nie będzie krzyczała, gdyby nasze drogi się skrzyżowały :)
OdpowiedzUsuńHahaha :D nigdy nie widziałam, żeby to robiła ;D ale cieszę się, że post się do czegoś przyda ;D
UsuńWchodziłam na starego bloga i nie wiedziałam, co się dzieje, na szczęście trafiłam na google+! :D
OdpowiedzUsuńChwała za google :D właśnie nie wiedziałam do końca jak to oznajmić, żeby się w sieci nie zagubić xD
UsuńMuszę pokazać mamie ten sposób :)
OdpowiedzUsuńWchodzę sobie na Twojego bloga, a tam "Ten blog został usunięty" i panika, co się stało, ale przypomniałam sobie, że jest jeszcze coś takiego jak google+ i ulga :D
OdpowiedzUsuńA co do masła, nie pali się tak szybko jak te zwykłe? Bo w tematyce maślanej to ciemna jestem :P
Chwała za google+ :D nie wiedziałam jak to zrobić tak, żeby każdy się dowiedział xD wyjdzie w praniu :D cieszę się, że mnie znalazłaś <3 :D
Usuńa masło klarowane nie pali się tak szybko, właśnie przez te białka zawarte w zwykłym maśle jego temperatura dymienia jest taka niska, po ich usunięciu zwiększa się chyba do ok 230 stopni :-) (coś koło tego, nie pamiętam dokładnie xD) sam okres przydatności do spożycia też się wydłuża :-) trzymać w lodówce można nawet rok :-) - podobno nigdy tak długo nie testowałam :D
W takim razie trzeba wyprobować to masełko :D
UsuńNie wiedziałam, że można samemu zrobić takie masło ;)
OdpowiedzUsuńi to bardzo szybko :-)
UsuńCiekawy post.. nigdy nie próbowałam sama klarować masła - jak tylko znajdę dłuższą chwilę to spróbuję :) Ile można przechowywać takie masełko ?
OdpowiedzUsuńW lodówce podobno nawet do roku :-) najdłużej u mnie stało ok. 5 miesięcy i nic się nie działo w każdym razie :-)
UsuńJeszcze nigdy nie robiłam ale że czesto uzywam chyba sprobuje wykonac takie masełko sama :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę to tylko chwilka :-)
UsuńSuper wytłumaczone. :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie to wytłumaczyłas, tak, że nie mam wątpliwości jak to zrobić :) muszę się za to zabrać w końcu. Dzięki za post :) p.s. bardzo fajna nazwa !
OdpowiedzUsuńDziękuję, miałam nadzieję, że będzie w miarę do przyjęcia :-) i cieszę się, że wszystko w miarę jasno opisałam :D
UsuńJestem zielona w kuchni, więc post dla mnie idealny :D
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę :-)
Usuńyr old Librarian Rollin Goodoune, hailing from Owen Sound enjoys watching movies like Class Act and Fishing. Took a trip to Birthplace of Jesus: Church of the Nativity and the Pilgrimage Route and drives a Alfa Romeo Tipo Cabriolet Sportivo. Ta witryna
OdpowiedzUsuń